Logo Polskiego Radia
Print

Szef partii "Zmiana" może wyjść z aresztu za kaucją

IAR / PAP
Dariusz Adamski 20.12.2018 18:00
Mateusz Piskorski może wyjść z aresztu, jeśli w ciągu 14 dni ktoś w jego imieniu wpłaci 300 tys. zł poręczenia
Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjneIAR/Krystian Dobuszyński

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Mateusz Piskorski może wyjść z aresztu, jeśli w ciągu 14 dni ktoś w jego imieniu wpłaci 300 tys. zł poręczenia majątkowego. Znany polityk, politolog i publicysta jest w areszcie w związku z podejrzeniem szpiegostwa dla chińskiego i rosyjskiego wywiadu.

Sędzia Jerzy Leder z Sądu Apelacyjnego w Warszawie poinformował w czwartek, że 19 grudnia sąd zadecydował o przedłużeniu do marca przyszłego roku aresztu wobec Piskorskiego. Oskarżony o szpiegostwo polityk będzie mógł wyjść, jeżeli w ciągu 14 dni od uprawomocnienia się tej decyzji ktoś w jego imieniu wpłaci 300 tys. zł poręczenia majątkowego.

Gdyby taka kwota wpłynęła, Piskorski będzie miał zakaz opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu, zostanie objęty policyjnym dozorem cztery razy w tygodniu, będzie miał także nakaz powstrzymywania się od "działalności o charakterze publicznym" i pełnienia funkcji publicznych. Sąd uznał, że poręczenie majątkowe będzie wystarczającym środkiem zabezpieczającym postępowanie przeciwko Piskorskiemu.

Proces wciąż nie ruszył

Sędzia Leder przypomniał, że areszt wobec Piskorskiego trwa już 2 lata i 7 miesięcy, a jego proces jeszcze nie ruszył. Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierował do sądu akt oskarżenia już w kwietniu, ale dopiero w lipcu wyznaczono posiedzenie organizacyjne, a w sierpniu podjęto decyzję, że sprawa jest tak zawiła, że powinien ją osądzić trzy-, a nie jednoosobowy skład sędziowski. Od tamtej pory nie wyznaczono terminu rozprawy, trwa zapoznawanie się z materiałem dowodowym.

W 14-stronnicowym uzasadnieniu sąd apelacyjny zaznaczył, że oskarżony nie może ponosić konsekwencji wad organizacji procesu i tkwić biernie w areszcie. Stwierdzono także, że zarzuty stawiane oskarżonemu są nietypowe, sprawa ma charakter złożony i skomplikowany, a rekonstrukcja stanu faktycznego będzie nadzwyczaj trudna ze względu na rodzaj zarzucanej Piskorskiemu działalności, czyli konspiracji.

Akt oskarżenia

W kwietniu Prokuratura Krajowa informowała, że skierowała akt oskarżenia przeciwko Piskorskiemu. - Oskarżony to znany politolog, dziennikarz, pracownik naukowy, sekretarz generalny Stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, były poseł na Sejm RP V kadencji, polityk i przewodniczący partii Zmiana – pisała PK. Piskorski był członkiem Samoobrony RP.

Pierwszy zarzut, który na nim ciąży, to działalność na rzecz wywiadu cywilnego Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i Służby Wywiadu Zagranicznego tego kraju, skierowanego przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Miało to być w latach 2009-2016. Drugi czyn zarzucony Mateuszowi Piskorskiemu dotyczy brania udziału w "działalności wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej”. PK informowała, że oskarżony osiągał pokaźne korzyści majątkowe.

Prokuratura w toku śledztwa ustaliła, że Piskorski, "prowadząc zakrojoną na szeroką skalę działalność oraz wykorzystując swoją pozycję społeczną, zawodową i polityczną oraz kontakty wśród polityków i dziennikarzy krajowych i zagranicznych, oddziaływał na grupy społeczne w Polsce i za granicą (...) promował on cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Próbując kształtować opinię publiczną poprzez prowokowanie antyukraińskiego nastawienia Polaków i antypolskiego nastawienia Ukraińców, dążył on między innymi do pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami" - podała w kwietniu Prokuratura Krajowa.

PAP/IAR/dad

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt