Logo Polskiego Radia
Print

Archiwa: SB traktowała papieża jako głównego wroga

IAR / PAP
Dariusz Adamski 07.03.2019 10:16
  • Jak mówi dyrektor Programu Trzeciego Polskiego Radia Wiktor Świetlik, to Kościół i stojący na jego czele papież zostali uznani za największych wrogów władzy (IAR)
Jan Paweł II był głównym wrogiem systemu komunistycznego - tak wynika z analizy PRL-owskiego Departamentu IV SB
Papież Jan Paweł II i ówczesny prezydent USA George W. BushPapież Jan Paweł II i ówczesny prezydent USA George W. BushEric Draper [Public domain]

Do akt dotarli dziennikarze Polskiego Radia i "Rzeczpospolitej" w Archiwum Instytutu Hoovera w Stanford.

Tomasz Krzyżak, Piotr Litka, Wiktor Świetlik piszą, że drobiazgowe opracowanie sporządzone przez bezpiekę dotyczy dokumentu opublikowanego 3 września 1984 r. przez watykańską Kongregację Doktryny Wiary. Podpisał go kardynał Joseph Ratzinger (późniejszy papież Benedykt XVI).

Analiza tego dokumentu znajduje się dziś w zbiorze materiałów Departamentu III, oficjalnie zajmującego się w PRL głównie działalnością antypaństwową na terenie kraju (m.in. terroryzmem). Faktycznie departament rozpracowywał środowiska opozycyjne; wśród nich dziennikarzy, adwokatów oraz pracowników zakładów opieki zdrowotnej i przemysłu.

Nie wiadomo dlaczego analiza Departamentu IV (który zajmował się działalnością Kościoła katolickiego) trafiła do dokumentów przekazanych bądź też sprzedanych przez byłego funkcjonariusza Departamentu III do Stanford. Możliwe, że „Trójkarz” dostał dokument w fazie jego opracowywania od zaprzyjaźnionego kolegi z „Czwórki”. Wskazuje na to robocza wersja maszynopisu z naniesionymi odręcznie poprawkami, która znalazła się w amerykańskim archiwum. Analiza (o czym świadczy odręczny dopisek na niewielkiej karteczce dołączonej do dokumentu) została sporządzona dla samej „góry”, czyli Komitetu Centralnego ówcześnie rządzącej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Na samym początku autor analizy zauważa, iż opublikowany przez Watykan dokument „w całej rozciągłości reprezentuje poglądy samego papieża” oraz „jest swego rodzaju kwintesencją stanowiska pontyfikatu Jana Pawła II wobec świata socjalizmu i, z pewnych względów, także Polski”. Dodaje też, że instrukcja przekreśla ustalenia Soboru Watykańskiego II, który zalecał przecież nawiązywanie „przez Kościół i ludzi wierzących dialogu z niewierzącymi, ateistami, komunistami”.

Funkcjonariusza Departamentu IV najbardziej boli jednak w watykańskiej instrukcji krytyka marksizmu i komunizmu jako zaprzeczenia „ludzkiej osoby, jej wolności i jej praw” oraz terminologia bliższa „reaganowskiej agresji propagandowej”.

Krucjata przeciwko Wschodowi

W analizie pojawia się też interesujący fragment dotyczący „krucjaty przeciwko Wschodowi”, którą miał zapoczątkować pontyfikat Karola Wojtyły.

Niektórzy politycy kościelni - czytamy w dokumencie - interpretują „nadzieję”, jaką dla Polski ma stanowić polski papież jako możliwość stopniowego „wyzwalania się” naszego kraju spod wpływów sowieckich i uzyskania statusu Finlandii. Autorzy tego rodzaju tez nawiązujących w gruncie rzeczy do przypisywanej ongiś Polsce roli „przedmurza chrześcijaństwa” lub „pomostu” między Wschodem a Zachodem, przechodzą dziwnie łatwo do porządku nad realiami naszych czasów. A realia te są wyjątkowo stałe: sojusz z Sowietami. Innej drogi nie ma.

Szkoleni klerycy i misjonarze

Dlatego w analizie pojawia się też wątek infiltracji Związku Radzieckiego przez... odpowiednio szkolonych kleryków i „misjonarzy”, którzy są przemycani „na Białoruś, Litwę czy Ukrainę, a niekiedy znacznie dalej (na przykład do Irkucka) [i] mają ewangelizować ZSRR, a w rzeczywistości aktywizować na jego obszarze pod tą religijną fasadą ugrupowania antyradzieckie”, zdecydowanie prozachodnie. Papież miał na ten temat rozmawiać z prezydentem USA Ronaldem Reaganem na Alasce w maju 1984 r. Z kolei - wg analizy Departamentu IV - tej samej „infiltracyjnej ewangelizacji” Związku Radzieckiego miała służyć „pomoc Kościoła polskiego dla Polonii w ZSRR”, o której rozmawiano podczas sesji Rady Głównej Episkopatu Polski jesienią 1984 r.

Sporządzający analizę funkcjonariusz Departamentu IV MSW zauważa, że ogłoszona 23 lipca 1984 r. amnestia umożliwiała „władzom w Warszawie (…) zdecydowaną poprawę lokaty PRL w Waszyngtonie, anulację [tak w oryginale - przyp. autorów] amerykańskich restrykcji [gospodarczych wobec Polski], cofnięcie veta USA w stosunku do prośby Polski o przyjęcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego [co ostatecznie stało się w 1986 r.] a w perspektywie - uzyskanie nowych, liczących się kredytów z Zachodu dla ratowania grzęznącej coraz głębiej w kryzysie gospodarki polskiej”.

Rządzącym Polską komunistom chodziło też o to, by po uchwaleniu amnestii, Episkopat zachęcił wiernych do udziału w wyborach do rad narodowych oraz skuteczne „wyciszył” najbardziej „krzykliwych i rozpolitykowanych księży w rodzaju ks. Popiełuszki”. Tak się jednak nie stało. Wg sporządzającego analizę funkcjonariusza Departamentu IV „amnestia otworzyła proces bezpośrednio wiodący do recydywy stosunków politycznych w Polsce sprzed 13 grudnia 1981 r.”. W efekcie może to doprowadzić do przekształcenia PRL w „coraz bardziej podatną dla Kościoła i Watykanu epoki Karola Wojtyły bazę wypadową na Wschód”.

Libanizacja Polski

Raport Departamentu IV kończą dramatyczne słowa o „libanizacji” Polski wg zamierzeń Reagana oraz o cynicznym rozgrywaniu polskiej karty „w nieczystej, antypolskiej grze”. Autor analizy przytomnie zauważa przy tym, że „obydwie papieskie pielgrzymki przyczyniły się walnie do wytworzenia w Kościele polskim atmosfery wielkiej nadziei na realną możliwość odwrócenia zrodzonego w Jałcie i Poczdamie status quo”, ale wg niego - nie jest to możliwe. Wszelkie zaś próby idące w tym kierunku mogą doprowadzić do tragedii.

Dlaczego? Jak pisze w swojej najnowszej książce „Testament Prometeusza” Paweł Kowal: Sowieci uważali nowego papieża za wroga ideologicznego, taką interpretację lansowało KGB, podobną przekazywano „sojusznikom” kanałami dyplomatycznymi. Bezpośrednio po konklawe [i wyborze Wojtyły na papieża] ambasador sowiecki w Warszawie poinformował towarzyszy, że Moskwa widzi w nim „jadowitego antykomunistę”.

IAR/dad

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt